życzenia

Wesołych i Spokojnych
Świąt Bożego Narodzenia,
Dużo wspaniałych chwil w gronie rodzinnym,
Ogrom prezentów, a przede wszystkim
Spełnienia Waszych Marzeń:*

skomentuj (9)

Nie dobrze:(

Kochane wiem, że wychodzi na to, że tylko tutaj marudzę, ale niestety z moim zdrowiem nie najlepiej.Grypopodobne choróbstwo na szczęście już mi przeszło, ale od kilku miesięcy uporać się nie mogę z bólem. Ból mniej więcej zokalizowany jest w miejscu lewej nerki, aczkolwiek nie został jeszcze dokładnie zdiagnozowany. Wszystkie badania moczu, rtg kręgosłupa wyszły wspaniale, a dalej nie wiadomo co to jest i gdzie. Zostało mi jeszcze do wykonanie badanie usg jamy brzusznej, na które wybieram się w przyszlym tygodniu. Być może jest to kamień w nerce, a być może coś innego ( tylko co?).Ból nie ustępował przez jakiś czas (czytaj: ok. miesiąca stale, a tak to z przerwami), uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie, stanie, siedzenie, a nawet spanie. No cóż jak widać życie nie jest usłane różami.

Koniec tego marudzenia. Jeśli chodzi o nasze starania, bo padło tutaj wcześniej pytanie to nie zabezpieczamy się, ale nie myślimy o tym. Jak narazie kupiłam sobie Olej z Wiesiołka ( czytałam, że pomaga na zwiększenie śluzu). Zobaczymy czy nam w czymś się przyda. Może któraś z was brała, albo coś słyszała o tym specyfiku.
Pozdrawiam kochane:*

skomentuj (10)

:(

Jestem chora. Nie mam siły na nic. Do tego prawie nie mogę mówić, bo chyba mam zapalenie krtani. Do pracy chodzę dalej, bo nie chcę iść na zwolnienie. Tyryryry niech ktoś zabierze ode mnie to świństwo!

skomentuj (13)

W końcu czas na zasłużony odpoczynek:)

Po 7 dniach popołudniówek w końcu dzisiaj mam wolne. Strasznie męczące jest pracowanie, aż tyle dni pod rząd, ale co poradzić-takie jest życie. Rano z mężem posprzątaliśmy, ja wstawiłam pranie, zaraz szykujemy wspólnie obiadek, a popołudniu wybieramy się na 3 urodziny mojej chrześnicy. Tak zleci nam dzisiejszy dzień, a od jutra zaczynam ranki w pracy. No cóż ważne, że chociaż ten jeden dzień możemy spędzić razem.

skomentuj (7)

Praca

Pracuję w jednej z sieci supermarketów. Wiem, to nie jest może szczyt moich marzeń, ale lubię swoją pracę. Mam codziennie kontakt z setką osób, znam historię życia wielu tych osób, wykonuję pracę fizyczną, która jest nie tylko ciężka, ale i męcząca na dłuższą metę, ale ponad wszystko uwielbiam ludzi, z którymi pracuję. Każdy z nas jest inny, każdy z nad ma swoją rodzinę, ale razem tworzymy naprawdę zgranę grupę.I mimo tego, że asystent czy kierownik to już wyższy szczebel mamy wszyscy do siebie szacunek. Wiem, że w wielu firmach to wszystko o czym piszę trudno o tak dobre relacje u nas naprawdę fajnie się pracuje.

Ps. Nie życzę sobie, aby ktokolwiek był obrażany na moim blogu, tym bardziej przez osoby, które boją się ujawnić.

skomentuj (6)

Odpowiedź

Rozumiem, że do niektórych osób trzeba pisać tutaj dużymi literami, bo nie rozumieją tego co się napisało.
"MAŁPO" CZY JAK CI TAM NAPRAWDĘ NA IMIĘ(?) ZACYTUJ MI MOŻE GDZIE W MOIM POŚCIE JEST NAPISANE, ŻE MAM DO KOGOŚ PRETENSJE ZA USUNIĘCIE MNIE Z LINKÓW.
PO ZA TYM SKORO NIKT NA MNIE NIE CZEKA TO PO CO TU WCHODZISZ? NIE PISAŁAM PÓŁ ROKU WIĘC POWINNAŚ DAĆ SOBIE SPOKÓJ Z WCHODZENIEM TUTAJ. DOMNIEMAM ,ŻE MASZ SWOJE ŻYCIE WIĘC SIĘ NIM ZAJMIJ. NA CIEBIE TEŻ TUTAJ NIKT NIE CZEKA. TYM BARDZIEJ JA.

skomentuj (1)

Niedzielnie

Nie było mnie sporo czasu, ale cały czas was czytałam. Z mężem ostatnio nie układało nam się zbyt dobrze, musiałam sobie wiele rzeczy przemyśleć, miałam wrażenie, że go w ogóle nie znam tzn. jego niektóre zachowania mnie zadziwiały. Dziś mamy jeszcze słabsze dni, ale myślę, że wszystko powoli wróci do normy.
Kiedyś podczas naszego narzeczeństwa bardzo się na nim zawiodłam i niestety do dzisiaj (mimo, iż jesteśmy małżeństwem) nie potrafię zapomnieć o niektórych rzeczach. Ktoś może zapytać: to po co brałam ślub? Myślę, że ludzką rzeczą jest popełniać błędy i również należy potem je wybaczać, ale nie zawsze da się zapomnieć. W tym temacie to wszystko.

Chciałam podziękować wszystkim, którzy mimo tego, iż tutaj nie pisałam ciągle o mnie pamiętali. Ale nachodzi mnie również pewna refleksja i pytanie: blog to jakby pamiętnik, w którym opisujemy swoje przeżycia, dzielimy się z innymi tym co czujemy, poznajemy tutaj różne "blogowe"osoby, dodajemy się do linków, czytamy się wzajemnie, komentujemy, ale czy to, że ktoś przez jakiś czas czegoś nie napisze na swoim blogu, nie skomentuje czyjegoś wpisu, to powód aby od razu usuwać go z "ulubionych"?

Pozdrawiam i do następnego:)

skomentuj (6)